Święto fal trwa – pływamy codziennie aż do 20.09

Bałtyk nie przestaje dostarczać powodów do zadowolenia. Po 3 dniach zachodnich warunków, czeka nas powolna odkrętka do pólnocy. Jeszcze dziś i jutro będzie dominować swell z zachodniego kwadrantu, dochodzący do 2m co wykorzystają zapewne organizatorzy Polish Surfing Challenge, ale od środy swell będzie pompować prosto z północy, co powinno objawić się na naszych brzegach naprawdę dużymi falami.  Nie będą to już tak czyste fale jak w niedzielę, ale za to pojawi się szansa na uruchomienie fali w porcie we Władku, lub Górkach zachodnich. Jeśli ktoś niepokoi się o czystość wody w okolicach ujścia Wisły, to podpowiemy, że Gdański Sanepid zbadał plaże w Mikoszewie w piątek i było w normie.

 

Bałtyk on fire!

Szybki rzut oka na prognozy ujawnia, że od jutra aż do 24.09.2019 właściwie każdy dzień będzie z falami. W skrócie wygląda to tak, że do poniedziałku 16.09.19 dostawy swellu będą z zachodu z dosyc mocnymi zachodnimi wiatrami, a od 17/09 zacznie pompować solidnie (>2m@7sek) z północy. Wygląda na to, że jeśli dobrze wybierzemy spot, to każdego dnia da się zaliczyć sesję. Podczas zachodnich wiatrów czeka nas pewnie odwieczny dylemat, rzeka na Falezie czy małe fale w Chałupach. Przy północnych natomiast warto zbadać Władek, bo może odpali dawno nie widziana fala w porcie. Ciekawe ile z tego się sprawdzi, ale jak surfing w Bałtyku to właśnie teraz.

 

Środa 10.09.2019 – zachodni swell i crossoff

Od wtorku wieczór przefrunie po tradycyjnej trasie kolejny niż z zachodu. Wygląda to interesująco, ponieważ będąc nad zachodnim Bałtykiem niż będzie zachodnimi wiatrami niestrudzenie pompował swell, natomiast u wybrzeży dostaniemy wiatr południowo zachodni. Można więc mieć nadzieję, że podczas tego przemarszu sporo swellu o dobrym okresie 7-8 sek wysłane będzie wprost na plaże na zachód od Rozewia. Najlepiej wygląda ranek, ale swell powinien pompować do wieczora. Kto będzie wystarczająco zdeterminowany może też spróbować już dziś późnym wieczorem, ponieważ pierwsze sety powinny być już u nas (znaczy się gdzieś koło Falezy) koło 18tej.

 

 

Weekend – 3/4 sierpnia – bez fal

Kto dziś ( w środę 31.07) rano wstał (tak jak namawialiśmy) zaliczył piękne pływanie. W Sobieszewie wesołe stadko ujeżdżało kilka peaków, które elegancko wydawały czyste 1.5m fale, a wiemy też, że przyjemnie było  na Górkach Zachodnich i w paru innych miejscach.

Niestety prognoza na weekend straciła sporo z zapowiadanej mocy i przedstawia się jedynie jako okazja do stawiania pierwszych kroków w niedzielę, ale pewnie nic więcej.

W długoterminowych prognozach jednak kryją się obietnice porządnego swellu w okolicach 8/9 sierpnia, więc nasłuchujcie.

 

 

 

Fale w środę, fale w sobotę

A dokładniej mowa o dwóch porcjach północnego swellu, pierwszej  od jutra (wtorku 30 lipca) wieczorem do środy rabo oraz kolejnej, od soboty po południu przez całą niedzielę. Swell w okolicach 1-1.5 m z okresem 6-7 sek. .W środę rano wiatr z północnego wschodu, a w weekend z północy, ale w niedzielę po południu po odkrętce na pn.zach całkiem słabiutki. Gdzie zatem pływać? W środę wszędzie gdzie coś nas osłoni przed wschodnim wiatrem , w niedzielę zupełnie wszędzie, ale Hel pewnie wygra w konkurencji na różnorodność dostępnych breaków.

Prognoza na tym nie kończy i obiecuje metrowy swell w poniedziałek wieczorem, ale to już w następnym wpisie.

 

Prognoza na środę 17 lipca 2019

Prognozy nie są bardzo zgodne, ale wszystkie jednak przewidują krótko żyjący północny swell w środę 17 lipca lub ew. we wtorek 16tego wieczorem. Tak naprawdę fale do surfingu mogą być zarówno we wtorek wieczorem jak i w środę po południu. Nie będą zbyt duże, około 3-4 stopy w najlepszym momencie z okresem 7 sek. Ogólnie nie należy liczyć na cudne fale, bo wiatr będzie cały czas wiał  z morza, ale nie będzie urywał głowy, więc w wielu miejscach może się okazać całkiem znośnie. Gdy swell i wiatr nie jest zbyt duży przy północnym kierunku świetnie sprawdzają się spoty z palikami w Chałupach. Zachodnie wybrzeże dostanie znacznie mniej wiatru, więc tam fale będą lepsze jakościowo – warto sprawdzić, nie samym CH10 bałtycki surfer żyje.

Pewnie w miejscach pozbawionych zbudowanych przez człowieka atrakcji fale nie będą dosyć dobrze poukładane. Jeśli jednak sprawdzą się prognozy wysokości swellu na środowy poranek (czyli Swell>1.5m w zatoce Gdańskiej) to można zaryzykować poranną sesję w Górkach zach, ale to już decyzja ze sporym ryzykiem niepowodzenia i warto ją przemyśleć. Gdy wiatr zacznie słabnąć w środę po południu, może okazać się przyjemnie na wyspie Sobieszewskiej, ale też wszystko zależy od tego czy swell będzie pompował dostatecznie, póki co prognozy są na ten temat pesymistyczne, tj. swell zdechnie razem z wiatrem.

Zatem w skrócie  celujemy w Hel i poranne godziny w środę, chyba że prognozy swellu podskoczą powyżej 1,5m. wtedy przemyślmy Górki Zach.

No i sprawdźmy prognozę jutro rano, bo może się okazać, że wtorek wieczorem w Chałupach będzie ciekawszy niż cała środa.

 

 

 

Fale bez końca?

Updated: prognozy trochę zgasiły podjar i wygląda na to, że nie warto nastawiać na nic więcej niż 3-4stopy swellu z północy z wiatrem onshore we wtorek i środę.  Póki co można planować popłudniowe pływanie np. w Górkach lub przy palikach we Władku.

 

 

Początek lipca pod znakiem fal

Update: Fale przyjdą już w poniedziałek po południu!!!

Właściwie to jest bardzo powtarzalny wzorzec, na który zwykle można liczyć. Początek lipca od lat nagradzał nasze oczekiwanie kilkudniowymi swellami syconymi zachodnim wiatrem. Tak będzie i w tym roku, od wtorku zacznie wiać zachodni wiatr i nie przestanie aż do następnego poniedziałku. Pierwszy poważny impuls swellu będzie we wtorek i potrwa do środy po południu. Zachodni wiatr zmusi nas do wybory zasłonietych od wiatru spotów, a więc wszystko co ma pirs, molo, paliki oraz cały Hel. Największe fale będą oczywiście na zachodnim wybrzeżu, ale tam trzeba skorzystać z wiedzy lokalesów żeby znaleźć osłonięty spot. Hel natomiast będzie pewniakiem we wtorek wieczorem i środę rano. Wysokość swellu powyżej 1.5 m@7sek daje sporo szans na piękne fale na Helu. Na kolejne fale nie trzeba będzie długo czekać, ale o tym następnym razem.

 

27-29 czerwca – szykuje się dostawa fal.

Po kolejnym długim okresie bez fal, znów świta nadzieja. Od czwartku do soboty modele wyliczyły jakieś północne fale w okolicy 1m@6 a nawet 7 sek. Póki co najlepiej wygląda wschodnie wybrzeże a najlepsze momenty do czwartek i piątek wieczorem, ale jeszcze sporo może się zmienić. Długookresowa prognoza pokazuje też fale po 1 lipca, ale tym to już zupełnie nie warto sobie teraz zawracać głowy.

Update (26.06.2019): Progno się trzyma. Północny swell w czwartek i piątek po południu.

 

12 i 13 czerwca – swell z północy

Nieduży swell ok.3-4stopy z północy i to bez huraganowych onshore’ów  dotrze do nas w południe w najbliższą środę. Będzie z nami też w czwartek i również w czwartek możemy liczyć na łaskawy wiatr, więc trzymajmy kciuki za tą prgnozę, bo jak się sprawdzi to zaliczymy pierwsze fale w letnich piankach.