No surf? Nie koniecznie….

Prognozy nie obiecują zbyt dużo….do 28 lipca ma być płasko, wiatr tylko z rzadka i na krótko powieje mocniej, więc nie uda mu się wytworzyć żadnego swellu. Znów jedyna nadzieja w naszym zmiennym klimacie, który zawsze pozostawia odrobinę niepewności, a wiec i nadziei. Jak ktoś nie może czekać, musi ruszyć w drogę…

Nie ma co jednak ryzykować wycieczki do Danii lub Norwegii. Fal troche więcej, ale nic wartego wycieczki. Ani Klitmoeller, ani spoty koło Stavanger nie kuszą niczym godnym polecenia. Jedynie w okolicach 28 lipca spoty na północ od Bergen (Hoddevik, Ervik, Alnes Fyr) dostaną jakiś ładny swell.

 

Jest jednak opcja dla wytrawnych podróżników….w piątek na wyspie Bornholm, przewidywany jest porządny południowo wschodni swell. Nic więcej nie potrafię powiedzieć o jakości fal, ale Bornholm słynie z pięknych fal, powstających w ciekawych miejscówkach, może ktoś się skusi?

Atlantyk jednak faluje całkiem przyjemnie jak na środek lata, kto zaryzykuje szybki wypad do Francji, Hiszpanii lub Portugalii się nie zawiedzie.

Update: Dla zdesperowanych jest nadzieja na zamoczenie. W piątek i sobotę, będzie trochę swellu ze wschodu. Na zachodnim wybrzeżu, od Świnoujścia do Kołobrzegu mogą to być fale do pobawienia się z deską. W sobotę wieczorem może się trafić trochę swellu z północy na Helu, również marnej jakości i mocy, ale zabawa na falkach niewykluczona.

 

Wtorek, 18 lipca. Malutkie fale.

„Dorośli surferzy” dziś raczej nie popływają, ale swell w okolicach 0,5-0.8m i okresem 5sek, powinien dostarczyć fajnych małych fal dla dzieci lub osób stawiających pierwsze kroki, tak więc nie rezygnujemy w wyjścia na plażę z porządnym softie pod pachą. Shaka, keep on surfin’. Całkiem przyjemne naukowe falki widać dziś na kamerze w Jastrzębiej Górze (wejście 26 jest najwygodniejsze dla ludzi z deskami – brak schodów).

 

Poniedziałek 17 lipca 2017.

W środku lata nie wypada grymasić, więc nawet taki króciutki dotyk swellu jaki zdarzy się w poniedziałek,  to jest  dobry dotyk.

Morze będzie falować od rana, pod wpływem zachodniego wiatru, jednak dopiero koło 18tej gdy wiatr odkręci się lekko do południowego i swell naładuje akumulatory (czytaj: okres skoczy do 6sek) możemy spodziewać się ładnych lecz niedużych fal. Kto nie musi pływać na super czystych falach może atakować Jastrzębią górę, albo Karwię. Tamte plaże zmieniają się z dnia na dzień i można znaleźć tam bardzo ciekawe fale. Kto chce pewniaka, niech spróbuje Falezę. Naszą niby-rafę zawsze trzeba rozważać w kontekście poziomu wody w Bałtyku (bo na dnie czeka sporo kamieni). W poniedziałek, ma być 20-40cm powyżej średniej, czyli tak nasz mid-tide 🙂  , to jest dobry poziom, aby mały swell łamał się, lecz nie przy samym brzegu gdzie jest dużo kamieni. Hel pewnie będzie malutki, ale jakość fal będzie tam najlepsza. Zupełnie dobrze wygląda  Mierzeja Wiślana. Mały swell ma tu kierunek prosto w brzeg więc będzie tu najmniej zasłonięty i najmocniejszy, dodatkowo, wiatr na mierzei ma być mniejszy niż gdzie indziej  – i to może być najlepsza opcja – gwarantowany brak tłumu, choć jakość fal może być nienajlepsza z powodu niesprzyjającego kierunku wiatru. Warun można sprawdzić tu: Kamera w Kątach Rybackich  pamiętając, że przy takim swellu im dalej na wschód od Kątów tym większe fale. Na odcinku od pierwszego parkingu leśnego za Krynicą, aż do ostatniego parkingu przed Rosją, jest wiele fajnych miejsc, z których chyba najciekawszym jest fala w Piaskach. Zwykle działa od 1m swellu więc poniedziałek to dzień aby to sprawdzić.

 

Piąteczek 14 lipca.

W święto zburzenia Bastylii lepiej surfować we Francji niż u nas. Wczorajszy piękny północny swell wypompował się późnym wieczorem do cna. Około 30 surferów w Chałupach nie odpuściło żadnej z nadchodządzych fal, jednak gdy słońce zaszło skończyły też nadchodzić nowe sety. Grupka prawdziwych koneserów zaliczyła też sesję na wyspie Sobieszewskiej, gdzie wiatr wieczorem ulitował się i  dał spokój.

Piątkowy ranek nie jest już tak łaskawy jak wcześniej przewidywaliśmy, ale falki są wystarczająco dobre, żeby stawiać pierwsze kroki lub uczyć dzieci.

Póki co można mieć niewielką nadzieję na malutki zachodni swell w poniedziałek wieczorem, pożyjemy zobaczymy.

 

Surf’s up! Może nie 6ft+, ale i tak warto ruszyć na plaże.

Prognozy już są zgodne co do tego, że w czwartek po południu możemy liczyć na 3-4 stopowy swell z NW, z zachodnim wiatrem słabnącym wieczorem. Przed południem wiatr będzie z morza więc może być trochę nieczysto, ale i tak warto sprawdzić co się dzieje.Na czwartek znów rekomendujemy Chałupy, bo tam zachodnie powiewy, nie psują fal, ale w piątkowy wczesny ranek, warto zwrócić uwagę na Sobieszewo, gdyż tam 2-3 stopowy swell w towarzystwie bardzo małego wiatry W/SW może sprawić, że będą bardzo przyjemne fale. Należy jednak zjawić się na spocie nim przyjdą ratownicy, bo niestety, urządzili kąpielisko centralnie na naszym najlepszym breaku….

Podobnie Faleza, nie raz pokazywała się z najlepszej strony, gdy trafił do niej malutki północny swell bez wiatru – koniecznie do sprawdzenia wcześnie rano w piątek.

Przy takim malutkim wietrze, resztki swellu mogą być bardzo przyjemne również na Helu i Mierzei Wiślanej. Swell najdłużej będzie docierał do końcówki Mierzei, kto akurat będzie w Piaskach, może spróbować szczęścia na prawo od przystani rybaków.

 

Czyżby nadchodził 2m swell???

Dziś rano prognozy oszalały :). Nasza sztuczna inteligencja nie znalazła słów aby opisać moc nadchodzących fal :).

To co jeszcze wczoraj wyglądało na 3-4 stopy w czwartek, teraz wygląda bardziej jak solidny swell z północy o wysokości ponad 6 stóp! Nie piszę więcej, żeby nie zapeszyć….stay tuned for more.

update: W tej chwili jest spora rozbieżność pomiędzy prognozami. Te oparte o model WAM pokazują swell z zachodu, a te na WaveWatch3 pokazują srogi swell z północy. Oczywiście kibicuję WW3, ponieważ wtedy jest nadzieja na odpalenie naszej loszki w porcie we Władku, ale jak się nie sprawdzi to może być i z zachodu :).

wtorkowy update: nadzieje na ogromny swell jeszcze nie rozpłynęły się, a prognozy nadal nie chcą się zgadzać co do czwartku i piątku. Fale w czwartek są raczej pewne, pytanie czy dostaniemy piękny piątkowy poranek z północnym swellem i glass’em.

 

Oops….wtorek bez fal.

Zjawisko polegające na tym, że nagle znika świetnie zapowiadająca się prognoza, nazywamy „wyje….niem się prognozy”. To własnie nastąpiło, klasyczny zachodni swell we wtorek 11 tego, znikł, ale za to w prognozach mamy ciekawy układ na czwartek i piątek. Różne modele zgodne są co do tego, że w czwartek będzie 3-4 stopowy swell z Pn.Zach z wiatrem onshore i całkiem silnie uderzy w zachodnie wybrzeże dając z siebie najwięcej w okolicach od Kołobrzegu do Dąbek, lub np. w Ustce, Poddąbiu.  W miarę upływu czasu ma się odkręcać ku północy, więc w piątek rano możemy mieć milutki północny swell bez wiatru, który da popływać wszędzie, np. w Piaskach, lub na Falezie. Oczywiście znów piszę zbyt wcześnie by na tym polegać…bardziej wiarygodnie będzie można napisać we wtorek lub środę.

 

Early warning….wtorek 11ego lipca….oops. Nadzieja na czwartek/piątek

Na wtorkowe popołudnie, w prognozach pojawia się nieśmiało, opcja surfingu po południu, z zachodnim swellem i wiatrem SW. Póki co nie ma sensu więcej przewidywać, ale przynajmniej jest nadzieja. Oznaczałoby to możliwość popływania na wielu spotach od Łeby do Chałup. Ale konkretniej napiszemy w niedzielę lub poniedziałek.

 

 

Surfingowa etykieta – cz.1 – proste sprawy.

Skoro, przez najbliższe dni nie surfujemy, to może jest to dobra okazja, żeby dowiedzieć się paru ważnych spraw. Tak….będę pisał o tym kto ma pierwszeństwo na fali i czego nie wolno robić na line-upie, aby nie rujnować sesji innym surferom. To jest część pierwsza, gdzie opiszę najbardziej podstawowe zasady, których trzymanie się eliminuje większość nieprzyjemnych sytuacji. Od razu przepraszam, za sporą ilość „surf lingo”, ale nieporadnie mi się pisze bez używania surferskiej terminologii.

Surfingowa etykieta wg. Surfrider Foundation Australia

Nim opiszę konkretne zasady, spróbuję opisać tzw. ducha tych zasad, czyli to co zdrowy rozsądek powinien podpowiadać nam w każdej sytuacji nie pokazanej na powyższych obrazkach.

Są dwie rzeczy, którymi powinniśmy się kierować: po pierwsze bezpieczeństwo, po drugie jakość surfingu. Czyli zachowywać się tak aby nie zrobić komuś krzywdy oraz pozwolić wykorzystać fale tym surferom którzy mogą to zrobić najlepiej. Wszystkie zasady wywodzą się z tych dwóch priorytetów.

  1. Do not drop-in. Czyli nie startuj na fali jeśli bierze się za to surfer bliżej łamiącego się piku. Gdy dwóch surferów jest bardzo blisko peak’u, pierwszeństwo ma ten który stanie pierwszy, ale najbardziej elegancko jest pozwolić pojechać surferowi najgłębiej i najbliżej peak’u.
  2. Surfer jadący na czystej fali ma bezwzględne pierwszeństwo. Fala jest jego.  Każdy inny surfer, czy to usiłujący złapać falę, czy paddlujący z powrotem na peak, musi zadbać aby nie zakłócić czyjejś jazdy. Jeśli trzeba, należy wiosłować prosto w whitewater, zrobić duckdive, opłynąć falę dalej od peak’u. Przede wszystkim jednak należy unikać znalezienia się w takiej sytuacji. Nie należy zatem robić konkurencyjnego line-upu bardziej na inside (bliżej brzegu), nie należy paddlować wprost na peak, tylko opływać go po łagodniejszej stronie, dalej od piku. Nie należy wychodzić na zatłoczony line-up, kiedy warunki przekraczają nasze umiejętności – stąd zamiast trzymać się głównego peaku, próbujemy siedzieć na inside, lub bardziej on the shoulder (z boku od peak’u). Kiedy nie ma tłoku to jest OK, ale przy zatłoczonym lineup’ie – surferzy startujący z peak’u mają bardzo małe możliwości by popłynąć falę jak należy, a zamiast tego omijają przeszkadzających surferów, ze sporym ryzykiem kolizji.
  3. Będąc najwyżej na fali, widzisz najwięcej, komunikuj swoje zamiary, zwłaszcza gdy widzisz, że surfer poniżej Ciebie nie widzi co robisz (na piku typu A-frame, leć w prawo, jeśli surfer po Twojej lewej leci w lewo, nie musisz rezygnować – split the peak).
  4. Trzymaj swoją deskę mocno i nie puszczaj jej w pobliżu innych surferów. Wyporność deski lub wiatr mogą ją wystrzelić w stronę innego surfera i spowodować bardzo poważne obrażenia (to jest podobno źródło najcięższych kontuzji jakie zdarzają się podczas surfowania, sam również trafiłem kiedyś do szpitala bo dostałem własną deską…wiem co mówię).

Oczywiście, wielu surferom, czasem udziela się frustracja, lub po prostu mają słabszy moment i każdemu zdarza się drop-in, lub znalezienie się w sytuacji niezbyt czystej z punktu widzenia powyższych zasad. Ważne wtedy, żeby zminimalizować wpływ swojego błędu, czyli odpuścić nie należącą się nam falę skręcając jak najszybciej na lip daleko od piku, lub jak najszybciej poprawić swoją pozycję, aby nie przeszkadzać pozostałym surferom. Takie świadome zachowanie, będzie zauważone, a wielu surferów wybacza jeden drop-in, za to chyba żaden nie wybaczy trzech pod rząd….No i nie należy lekceważyć najlepszego sposobu unikania koilizji – czyli szukania fal na których nikt nie pływa. Nie ma większej przyjemności niż znalezienie fali której nie trzeba z nikim dzielić.

W następnej części opiszę parę mniej znanych niuansów.

 

Nadszedł ten moment….

….kiedy po raz pierwszy od startu naszego serwisu obwieszczę….lay period…leżenie bykiem, spacery po lesie, zakupy w galeriach, kino i kawiarnię, szukanie miejscówek na carvera i inne aktywności zajmą nam czas zamiast łapania fal. W prognozach przez tydzień nie widać swellu większego od 1 stopy. Weekend wygląda na płaski, a pierwsze oznaki fal widać dopiero w przyszły wtorek. Na pocieszenie mogę powiedzieć, że takie długofalowe wróżenie jest nic nie warte. Klimat umiarkowany, charakteryzuje się nieumiarkowaną zmiennością i w tym nasza nadzieja. Oznak zmian będziemy wypatrywać z uwagą. Shaka!